Nikt nie lubi rozstawać się ze swoimi pieniędzmi, chyba że przeznacza je na zakupy dla siebie i rodziny. Najbardziej jednak nie lubimy płacić podatków. Pracownicy sektora państwowego( jeszcze taki jest? )i budżetówki nie mogą w tej sprawie pokombinować i oszukać fiskusa.
By to nie udawało się także przedsiębiorcom prywatnym, wprowadzono obowiązek posiadania kas fiskalnych, które rejestrują obrót towarów czy usług, od razu obliczając podatek. Najpierw kasy fiskalne pojawiły się w sklepach. Nie wzbudzały kontrowersji, bo zarówno handlowcy jak i klienci byli przyzwyczajeni do innych kas i paragonów. Natomiast gdy kolejne grupy obejmowano tym obowiązkiem, zaczynały się protesty. Najgłośniej protestowali taksówkarze kilka lat temu. Podstawowym argumentem przeciwko był niedostatek finansowy, który jakoby nie pozwalał na zakup urządzenia. Skończyło się na protestach. Dziś kasy fiskalne w taksówkach nikogo nie dziwią. Na wszelki wypadek wprowadzono ulgi na zakup kas fiskalnych. Ludzi zawsze bulwersowały prywatne praktyki lekarzy oraz prawników, którzy nigdzie nie zgłaszali faktycznych dochodów. Przyszedł i na nich kres. Jednak fiskalna kasa w gabinetach lekarskich i kancelariach prawniczych widywana jest raczej rzadko.
Brak komentarzy.